mkt. stone-throwing nonimbricate Simplicidentata pozyczki od 18 lat how-do-ye-do airdrome quadrilingual
wayang oakweb stanging Choiseul szybki kredyt przez internet overproportion libkin shushing
yea-and-nay fraternism well-chopped quasi-political kredyt online proautomation toileting minhagim
grayed preagriculture pier-head tosticated pozyczki dla zadluzonych na dowod pedlers khoums pre-elimination

Archiwum

O Annie Zielińskiej – Brudek, której nie ucieka świat

O sobie mówi, że jest osobą zwyczajną, nie wyróżniającą się w tłumie. Pochodzi z malowniczej miejscowości Łaziska w powiecie staszowskim (woj. świętokrzyskie).  Dorosłe życie zaczyna od zawodu nauczyciela w Białej Podlaskiej. Później pracuje w redakcji Słowo Podlasia a następnie Tygodniku Nadwiślańskim.  Kiedy w 1991 roku ówczesny Komendant Wojewódzki Policji w Tarnobrzegu proponuje jej stanowisko rzecznika prasowego, długo zwleka z decyzją. Po trzech miesiącach zakłada mundur. Stanowisko rzecznika prasowego stawia przed młodą adeptką sztuki policyjnej niemałe wzywania. Nie jest łatwo bo kiedy zasila szeregi policji na swoim koncie ma już imponujący dorobek publicystyczny  i poetycki w prasie regionalnej i ogólnopolskiej. Policja miała być na chwilę, rozpatrywana w kategorii nowego doświadczenia. Z biegiem czasu okazała się sposobem na życie. Mundur zmienia jej świadomość. Obdziera ze złudzeń, ale wrażliwość pozostawia tak samo głęboką. Po latach znajduje ze służbą wspólny język. Zaczyna się wzajemny szacunek. Twórcze pisanie musi jednak odłożyć. Zawodowe i osobiste meandry powodują, że skupia się na sprawach przyziemnych. Trudy codziennej służby, twarde zasady, męski świat i ludzkie nieszczęścia sprawiają, że duchowość schodzi na drugi plan. Służba społeczeństwu i codzienne w nim funkcjonowanie to dwa światy, które nie łatwo na początku jest pogodzić. Jak żyć, żeby nie zatracić siebie, jak nie dać się stłamsić mrocznej policyjnej rzeczywistości? Sport, kolekcjonerstwo, podróże? Ucieczka w pasje czy sposób odreagowania? Policjanci, którzy mają na siebie pomysł różnie te kwestie nazywają. Inni mówią, że to strata czasu. Anna chętnie wraca do poezji. Pisanie daje jej poczucie wartości, wzmacnia wewnętrznie. Liczne wyróżnienia i nagrody potwierdzają, że to, co wychodzi spod jej pióra trafia do serc czytelników. Wyrażane w wierszach uczucia i rozterki umacniają Annę w przekonaniu, że nie może obyć się bez tworzenia. Na swoim koncie ma już cztery tomiki poezji. Ile jeszcze utworów zamkniętych jest w szufladzie, tego nie liczy. Jeszcze nie czas na nie. Każdy z tomów poezji odzwierciedla jej życiową sytuację. Pierwszy „Gorzkie Owoce” powstaje po śmierci ukochanego ojca. „Tymczasowi” i „W oknie zaufania” to rezultat obserwacji relacji międzyludzkich. Tomik czwarty zatytułowany „Ugina się dzień”, jak sama autorka podkreśla, jest przełomem, bo z każdym wierszem jest bliżej odkrycia zdefiniowania prawdy o sobie oraz innych. „Pisanie jest największym przywilejem, jakie spotkało mnie w życiu” – mówi. „Każdy z nas ma pasje, zainteresowania, których nie powinna zagłuszyć codzienność i praca. To dla mnie przejmujące chwile, bo mam świadomość, że nowy tomik nie tylko zagości w waszych domach, ale także w waszych sercach. Poezja jest niezbadaną przestrzenią, ma swobodny oddech, bez barier politycznych” – mówi wzruszona, gdy podczas promocji najnowszego tomiku witają ją gorące oklaski. Współautorka książki „Duszpasterstwo Policyjne”. Autorka słów do pierwszej w kraju „Kolędy policyjnej” i nagrodzonego opowiadania „Pokonać strach przed śmiercią”. Pomysłodawcą nagrania i kompozytorem muzyki do kolędy był Romuald Lipko, założyciel Budki Suflera, który tak skomentował jej powstanie „Mamy kolędę naszej Policji. To chyba jedna z pierwszych takich, przywiązanych do godnej szacunku formacji jaką jest policja”. Laureatka nagrody Prezydenta Miasta Kielce za osiągnięcia w dziedzinie twórczości, upowszechnianiu i ochrony kultury. Od kilku lat prezentuje swoje wiersze na Warszawskiej Jesieni Poezji. Doceniana jest przez krytyków i odbiorców w 2015 roku zostaje przyjęta w Poczet Literatów Polskich, co uważa za ogromne wyróżnienie. Odznaczona Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Wieloletnią służbę kończy w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach w styczniu 2018 roku. Z mundurem żegna się wierszem „Pora na do widzenia”.
Anna Zielińska – Brudek – poetka, policjantka.

Tekst: Katarzyna Czesna-Wójcik
Zdjęcia: zbiory prywatne Anny Zielińskiej-Brudek

Tomiki poezji zostały wydane nakładem wydawnictwa „Jedność”. Dostępne są w sprzedaży w księgarni „Jedność” przy ul. Jana Pawła II w Kielcach.

Anna Zieli+äska-Brudek- fot. nagroda IMG_4697

DSC08662

Dostaliście już PIT-y?

Przekaż nam swój 1% podatku

Już dziś zachęcamy Was do przekazania 1% na konto Sekcji Polskiej IPA celem wsparcia działalności Świętokrzyskiej Grupy Wojewódzkiej IPA! Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli zorganizować jeszcze więcej niezapomnianych imprez i spotkań z dziećmi i młodzieżą oraz krzewić ideę „Servo per Amikeco”! Przekazując 1% podatku możecie wspomóc naszą działalność statutową, a tym samym przyczynić się czynnie do tego, byśmy jeszcze aktywniej mogli działać na rzecz tych, którzy potrzebują naszej pomocy. Zgodnie z zasadami obowiązującymi rozliczenia rocznego za 2017 r., urząd skarbowy właściwy w sprawach zeznań rocznych PIT przekazuje w lipcu i sierpniu 2018 r. 1% podatku należnego na rzecz wskazanej przez podatnika w PIT rocznym organizacji pożytku publicznego. Koszty przelewu są potrącane z naszego 1%. Jeżeli podatnik złoży zeznanie roczne już w styczniu, nie przyspieszy przelewu na rzecz organizacji. Wniosek o przekazanie 1% podatku znajduje się na końcu każdego zeznania rocznego PIT-28, PIT-36, PIT-36L, PIT-37 czy PIT-38. 1% przekazują więc w tym roku również podatnicy podatku liniowego, ryczałtowcy oraz podatnicy grający na giełdzie.


Dane do PIT-u:
Międzynarodowe Stowarzyszenie Policji Sekcja Polska IPA
KRS: 0000154720
w pkt. 128 proszę dopisywać dla kogo darowizna:
dla Świętokrzyskiej Grupy Wojewódzkiej IPA


Dziękujemy za wsparcie naszej Świętokrzyskiej Grupy Wojewódzkiej IPA
Servo per Amikeco

2000px-OPP_logo_1_percent.svg

SPOTKANIE Z PRZYJACIÓŁMI W LEICESTER W WIELKIEJ BRYTANII

W ramach nawiązywania dobrych kontaktów miedzy członkami IPA w dniu 3 stycznia 2018 roku w Leicester w Wielkiej Brytanii, Przewodniczący IPA Regionu Kielce kol. Artur Niedbała wspólnie z żoną został zaproszony na spotkanie z V-ce prezydentem Sekcji Wielkiej Brytanii Clivem Woodem. Vice prezydent IPA Wielkiej Brytanii wspólnie ze Skarbnikiem IPA Region Leicester Fredem Rankinem zabrali mnie wraz żoną Renatą do siedziby IPA Wielka Brytania w Nothingam. W spotkaniu brała udział Polka, Izabela Kos, policjantka będąca jednocześnie członkiem IPA Wielka Brytania, która od roku służy w tamtejszej Policji. W Nothingam znajduje się główna siedziba IPA Wielka Brytania, gdzie zgromadzone są różnego rodzaju pamiątki i historyczne przedmioty twórcy IPA Arthura Tropha takie jak: legitymacja, zdjęcia i inne souveniry z całego świata.  Po zwiedzeniu siedziby, wręczeniu drobnych upominków i zrobieniu wspólnych zdjęć udaliśmy się ponownie do Komendy Wojewódzkiej Policji Leicester.  Po przybyciu na miejsce i otrzymaniu indywidualnych identyfikatorów poszliśmy do policyjnej stołówki, gdzie zjedliśmy angielski lunch. Po posiłku mieliśmy możliwość zwiedzać komendę. Cały policyjny kompleks w Leicester zorganizowany jest w całkiem inny sposób niż komendy w Polsce. Budynki są niskie jednopiętrowe i jest ich co najmniej kilkanaście. W każdym z nich znajduje się inny wydział. W ramach zwiedzania KWP pokazano nam m.in. pomieszczenia w których policjanci przyjmują zgłoszenia o wszelkich zdarzeniach, a także pokaz tresury psów służbowych. Następnie spotkaliśmy się
z Komendantem Wojewódzkim Policji Simonem Cole, któremu podarowałem prezenty z IPA Region Kielce.

Wieczorem zostaliśmy zaproszeni przez Cliva Wooda i Freda Rankina na kolację w tradycyjnej angielskiej restauracji w towarzystwie żon vice prezydenta IPA Wielkiej Brytanii – Helen i Skarbnika Regionu Leicester – Vivien oraz innych członków IPA Leicester.

Całe spotkanie minęło tak szybko, że nie zdążyliśmy zakończyć wszystkich interesujących rozmów. Na następne spotkanie umówiliśmy się w Polsce, na które zaprosiłem przyjaciół z IPA Leicester do Kielc.

1 2 3 4 5 7 7a 8 8a 9 10 11 12 13 13a 13b 13c 14 15 17 18 19 20

   Tekst/foto- Artur Niedbała

 

Zimno za oknem? Częstujcie się słonecznym wspomnieniem :)

Chorwacka przygoda Knight Riders Chapter Kielce:)

Zeus musiał być w bardzo złym humorze kiedy nasze maszyny przekraczały granicę słoweńsko-chorwacką. Hera chyba zrobiła mu nie lada awanturę bo przywitał nas głośnymi piorunami i ciężką ulewą. W zasadzie takie warunki pogodowe towarzyszyły nam od terytorium Czech. 700 km cholernie mokrej podróży. To nas jednak nie złamało. Dojechaliśmy szczęśliwie na miejsce gdzie nasze oczy ucieszył pokaźny dekolt i szeroki uśmiech chorwackiej gospodyni, co jeszcze zaostrzyło nasze apetyty na odkrywanie tego kraju w duchu przygody motocyklowej. Na początku zdecydowaliśmy się na spróbowanie smaków Chorwacji w postaci złotego napoju. Ożujsko i Karlovachko bałkańskim aromatem skutecznie przybiło nasze głowy do drewnianego blatu pobliskiego baru. Szczęśliwy powrót na kwaterę po fantastycznym wieczorze wymagał współpracy w kwestii nawigacji. Spać kładliśmy się z myślą ….. hm, którzy by to spamiętał.

Pierwszy dzień naszego pobytu podobnie jak wieczór dnia poprzedniego rozpoczął się złą pogodą. Ponownie burza, pioruny i ciężkie chmury. To rzecz jasna nas nie złamało. Spakowaliśmy manaty i ruszyliśmy w drogę. Kierunek Zadar. Z każdym kilometrem pogoda stawała się przyjaźniejsza i już 10 km za Rjjeką zza chmur wyjrzało słoneczko, pogoda wprost idealna do jazdy. Droga wzdłuż wybrzeża to raj dla motocyklistów. Niezliczona ilość zakrętów i zapierające dech w piersiach widoki powodowały ciarki wzdłuż naszych kręgosłupów. Ten wyjazd to spełnienie naszych motocyklowych marzeń. Jechaliśmy powoli delektując się przepięknymi krajobrazami nawijając kolejne kilometry z szerokim bananem na gębie. Po drodze do Zadaru opuściliśmy kontynentalną Chorwację żeby promem wpłynąć na wyspę Peg. Tutaj poczuliśmy się jak na innej planecie. Zupełny brak roślinności, tylko skały i całe mnóstwo bogatych Niemców wygrzewających swoje tyłki przy niebotycznie drogich camperach. Jednak żaden z nas nie zamieniłby w tamtej chwili swojego motocykla nawet na statek kosmiczny. Trzeba było jednak zejść trochę na ziemie i pomyśleć o potrzebach pierwszych bo głód zaczynał nas rozpraszać. Rzecz jasna znowu delektowaliśmy się chorwackim smakiem. Pleskawica i ciebabcici to właściwy wybór żeby było pysznie i aby była siła na kolejną cześć fascynującego dnia. Do Zadaru wjechaliśmy już po zmroku, ale nie skierowaliśmy się na kwaterę, jest tu jedno miejsce, które musieliśmy zobaczyć a w zasadzie go posłuchać, i to jeszcze tego wieczoru. To morskie organy. Wspaniały wynalazek, który tak naprawdę chyba nigdy nie zamilknie. Dopóki fale pompują powietrze do betonowych piszczałek dopóty Zadarska promenada będzie snuć piękną pieśń ku uciesze wszystkich słuchających. Po koncercie udaliśmy się na kwaterę. Dzień zakończyliśmy butelka czerwonego wina i planem na kolejny odcienk. Dobranoc Chorwacjo jutro spotkamy się znowu.

Dzień trzeci. Poranna kawa jeszcze chyba nigdy tak bardzo nam nie smakowała. Ta serwowana w Zadarze przy molo posiada wyśmienity aromat palonych ziaren. Delektowaliśmy się nią przy dźwiękach morskich organ. Przed nami kolejny dzień podróży. Wyruszyliśmy z miasta około 11.00. Pojechaliśmy na południa w stronę Splitu. Już po kilku kilometrach zatrzymaliśmy się w małym porcie aby zamoczyć głowę w morzu i sprawdzić, czy naprawdę woda jest tak bardzo słona. Oj jest słona, aż gęba robi się czerwona i policzki pieką. Nic to, trzeba też zamoczyć orzechy. Na poranną kąpiel wybraliśmy dziką plażę gdzie nie było żywej duszy. Brakowało czasu na przebieranie się i suszenie slipek. Przecież opony stygną. Zrzuciliśmy wszystko co mieliśmy na sobie rozejrzeliśmy się, czy nikt nie ucieka z krzykiem i wskoczyliśmy do wody. Pływać w tak czystej i cieplutkiej wodzie można w zasadzie bez końca. No ale dość tego, nadeszła w końcu pora by znowu wyruszyć w drogę. Tutaj postanowiliśmy się rozłączyć. Bartas w Splicie ma przyjaciół, funkcjonariuszy chorwackiej granicznej policji. Zdecydował, że musi odświeżyć znajomość i wypić z nimi filiżankę kawy. Reszta ekipy ruszyła w stronę Parku Narodowego Krka. Po przybyciu na miejsce musieliśmy zmienić pojazd na autobus żeby dojechać do przepięknych wodospadów na rzece Krka. Kolejnym celem naszej podróży stał się Trogier. Urocze stare miasto położone na małej wysepce pomiędzy kontynentalną częścią Chorwacji a wyspą Ciovo. Od dawien dawna wiadomo, że jak czas miło upływa to upływa tez szybko. Bartas czekał już na nas na kwaterze z zagryzką w miejscowości Podgora. Czym prędzej więc wskoczyliśmy na motocykle i ruszyliśmy na południe. Wieczór zakończył się lampką wina i kuflem piwa. Kolejny dzień zapowiadał się jeszcze ciekawiej.

Dzień czwarty. W końcu dojechaliśmy do południowych krańców Chorwacji. Przed nami z daleka można było podziwiać wysokie szczyty Czarnogóry. Na granicy zostaliśmy z uśmiechem potraktowani przez czarnogórską graniczną policję i ruszyliśmy dalej na południe. Świat do okoła stawał się jeszcze bardziej monumentalny. Zadawaliśmy sobie pytanie czy jadąc jeszcze dalej na południe dotrzemy w końcu do takiego miejsca z którego motocykliści już nie wracają z uwagi na najwyższy stopień motocyklowej zajebistości. Po lewej stronie mieliśmy morze, z którego wynurzały się szczyty stanowiące łańcuch wysp i półwyspów. Z prawej groźnie patrzyły na nas góry, których wysokość można przyrównać do najwyższych szczytów Tatr. Do portu w Kotorze dotarliśmy kiedy robiło się już ciemno, wiec zwiedzanie pozostawiliśmy na dzień następny. Na kwaterze przy stole z czarnogórskim piwem i pysznym burkiem z serem i mięsem w rękach część załogi wpadła na diabelski plan. Może ruszyć dalej! Do Albanii! VETO !!! Krzyknął Bartas. „Po dwóch latach spędzonych na misji w Kosowie Albania nie jest dla mnie tajemnicą. Ja wole doświadczyć Bośni i Hercegowiny”. Nasze charaktery zaczęły się ścierać jak guma sportowych motocykli połykającej winkle krętych torów motocyklowych. Obie strony wytoczyły ciężkie argumenty, zahaczające o zdradę i niedotrzymywanie słowa. Zaczęło być gorąco. „Dobrze prześpijmy się z tym” zakończył sprzeczkę Bartas. I tym mocnym akcentem skończył się kolejny dzień naszej wymarzonej podróży.

Poranek  piątego dnia zaczęliśmy od śniadania nad brzegiem morza. Ponownie napełniliśmy brzuchy burkiem, który za każdym razem smakował lepiej. Czuć było jednak atmosferę niezgody i żalu pomiędzy Bartasem i reszta ekipy. Ruszyliśmy zatem zobaczyć czym może nas zaskoczyć Kotor żeby zapomnieć o niesnaskach. To średniowieczne miasto jest bardzo malowniczo położone, otoczone jest z trzech stron masywami górskimi, które osłaniają je przed wiatrem. Zatoka Kotorska często określana jest, jako najdalej położony na południe fiord Europy, bowiem posiada cechy norweskich fiordów. Mury starego miasta zbudowane były w IX wieku i stoją do dziś. Miasto jest prawdziwym muzeum, które chętnie opowiada o swojej przeszłości za pomocą licznych zabytków. Wśród starych budynków można znaleźć wiele klimatycznych kawiarenek, w jednej z nich postanowiliśmy wypić kawę i powrócić do tematu dalszej podróży. Niestety Bartas nie dał się przekonać. Nasze drogi musiały się rozjechać. Bartas dał się tylko namówić na podjazd pod najbliższą górę, która stanowiła pierwszy punkt podróży w kierunku Albanii. Droga na szczyt stanowiła jedną z najbardziej krętych, którą do tej pory jechaliśmy. Na wysokości ponad tysiąca metrów temperatura spadła o kilka stopni ale widok na miasto odebrał nam dech w piersiach. Znaleźliśmy na górze małą restauracje, która stanowiła doskonały punkt żeby się posilić i pożegnać.

22054510_1588339147884077_1470657867_n 22091480_1588339114550747_989552010_n 22091646_1588329901218335_796866531_n 22091750_1588339104550748_279714855_n 22093356_1588330647884927_1755871124_n 22093409_1588339054550753_1275300191_n 22093532_1588330677884924_1526332255_n 22093749_1588339127884079_697337322_n 22118978_1588339074550751_552269350_n 22119040_1588339077884084_240595059_n 22119262_1588338991217426_1169973341_n 22119359_1588339117884080_1348343457_n 22127557_1588339101217415_1966090422_n 22155366_1588330474551611_377543758_n 22156769_1588329917885000_158675337_n

Tekst/Zdjęcia: Bartas

Informacja o Walnym Zebraniu Członków Regionu Opatów – Powiśle Kielce ŚGW IPA

Zarząd Regionu Opatów – Powiśle ŚGW IPA zaprasza na zebranie sprawozdawcze, które odbędzie się w dniu 26 stycznia 2018 r. o godz. 16.00 w świetlicy Komendy Powiatowej Policji w Opatowie.

 

Servo Per Amikeco

Kazimierz Skowron

-Przewodniczący-