Archiwum

Sztafeta „Ogień Niepodległości”

Po raz XV wystartowała rowerowa Sztafeta „Ogień Niepodległości”, organizowana przez hufiec ZHP Zgierz. Już na początku listopada harcerze i instruktorzy wyjechali na Ukrainę do Kostiuchnówki w okręgu Wołyńskim – historycznego miejsca, gdzie w dniach 4-6 lipca 1916 roku odbyła się Bitwa pod Kostiuchnówką. Była to strategiczna bitwa dla losów legionów Marszałka Józefa Piłsudskiego.

W tegorocznej sztafecie po raz kolejny udział wzięła kol. Katarzyna Czesna z Regionu Opatów ? Powiśle ŚGW IPA. Ogień Niepodległości ma ochronić od zapomnienia pamięci o bohaterach i wydarzeniach, które wpłynęły na odzyskanie przez naród polski niezawisłego i wolnego państwa, ma również przypominać nam o poświęceniu wielu pokoleń Polaków, poświęceniu, dzięki któremu możemy żyć w wolnej niepodległej Polsce. Sztafeta Rowerowa ?Ogień Niepodległości? jest inicjatywą podejmowaną przez harcerzy i instruktorów Hufca ZHP Zgierz od 2000 roku. Druhowie podczas jednego z obozów usłyszeli o tym, jak ich rówieśnicy w okresie międzywojennym biegali z krakowskich Oleandrów do Kostiuchnówki. Tam, na cmentarzu legionowym w Polskim Lasku zapalali ogień i nieśli go do Krakowa. Uczestnicy sztafety odpalają ogień od zniczy płonących na mogiłach legionistów, którzy polegli w 1916 roku i przywożą go rowerami na centralne obchody Odzyskania Niepodległości na pl. Józefa Piłsudskiego w Warszawie. W czasie przejazdu sztafety odbywa się wiele spotkań i uroczystości, podczas których społeczność władze samorządowe z różnych miast odbierają Ogień, aby zapłonął podczas lokalnych uroczystości 11 listopada. Tego dnia uczestnicy Sztafety składają przywieziony z Kostiuchnówki symbol na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie podczas uroczystości z udziałem najwyższych władz państwa.

PB056712 PB056716 PB056726 PB056748 PB056783 PB056812 PB056869

Zdjęcia/txt: Katarzyna Czesna

Region Staszów w Bieszczadach

W dniach 6-8 listopada 2015 r członkowie oraz sympatycy Świętokrzyskiej Grupy Wojewódzkiej IPA Region Staszów wzięli udział w wycieczce w Bieszczady.

Wyjazd został zorganizowany u schyłku jesieni kiedy to połoniny eksponując barwy jesieni przygotowują się do zimy. Jak zawsze nocowaliśmy w sercu Bieszczad w Ustrzykach Górnych u sympatycznej Pani Tereski :). Towarzysząca podczas kilkugodzinnej drogi do Ustrzyk Górnych mgła nie napawała nas optymizmem. Ku naszej uciesze Bieszczady przywitały nas pięknym słońcem. Pierwszego dnia na rozruszanie wybraliśmy trasę z Brzegów Górnych przez Połoninę Caryńską (1297 m n.p.m.) do Ustrzyk Dolnych. Początek szlaku biegł lasem. Początkowo łagodnie, pokonaliśmy kilka mostków i schodów, a następnie zaczęliśmy piąć się coraz mocniej pod górę. Z niewielkiej łączki podziwialiśmy widoki na Wielką i Małą Rawkę oraz bacówkę pod Małą Rawką i jej okolice. Po pokonaniu lasu wyszliśmy na odkrytą przestrzeń. Trasa nadal biegła dość intensywnie w górę. Po kilkunastu minutach osiągamy grzbiet, którym szlak biegnie na najwyższy wierzchołek Połoniny Caryńskiej. Dookoła Nas rozpościerały się piękne widoki. Na szczycie podziwialiśmy doskonałą panoramę na całe Zachodnie Bieszczady oraz Góry Sanocko-Turczańskie. Grzbietem, a następnie stromo w dół lasem dotarliśmy do Ustrzyk Górnych.

Następnego dnia naszym celem był Halicz (1333m n.p.m.) trzeci, co do wielkości szczyt w polskiej części Bieszczadów. Trasę rozpoczęliśmy z Wołosatego.
Szlak pieszy przez Halicz jest jednym z najpopularniejszych bieszczadzkich szlaków i z tego powodu nazywany jest bieszczadzkim klasykiem. Początkowo dość monotonnie i nużąco trasa biegnie wzdłuż potoku zalesionym terenem. Kolejny etap szlaku to intensywne podejście, ale w przeciwieństwie do pierwszego odcinka okraszone pięknymi widokami. Kilkadziesiąt metrów za wiatą, ukazał się Nam bardzo ładny widok m.in. na Kińczyk Bukowski i stronę ukraińską. Mijając kilka ciekawych skałek na grzbiecie zwanym Berdo weszliśmy na Rozsypaniec (1280m n.p.m). Następnie w ramach odpoczynku trochę zejść i kolejne podejścia tym razem już na Halicz. Wierzchołek Halicza to wspaniały punkt widokowy z panoramą 360 stopni. Nawet częściowo osłonięte mgłą wierzchołki zapierały nam dech w piersiach. Z Halicza udaliśmy się na Przełęcz Krygowskiego (dawana nazwa Sidło, 1276m n.p.m). Na samej przełęczy czerwony szlak odbija do Ustrzyk Górnych, my z uwagi na to, że szlak ten i Tarnicę już „zaliczyliśmy” zeszliśmy do Wołosatego. Zejście do Wołosatego było zabawą, aczkolwiek też dało w kość, gdyż po kilkugodzinnym górskim marszu mocno pracujące na zejściach mięśnie zaczęły o sobie przypominać.

W niedzielę w drodze powrotnej zwiedziliśmy ruiny gotyckiego zamku w Odrzykoniu. Odrzykoński zamek był miejscem wydarzeń na kanwie, których powstała jedna z najlepszych polskich komedii – „Zemsta” Aleksandra Fredry. Odwiedziliśmy także znajdujący się nieopodal rezerwat przyrodniczy „Prządki” z zadziwiającymi formami skalnymi. Pełni wrażeń z naładowanymi „akumulatorami” wróciliśmy do domów.

foto1 foto2 foto6                                                       foto7

Autor: Agata Kwiecień-Godzwon

Zdjęcia: ze zbiorów uczestników wycieczki

zawody sportowo – obronne z okazji Narodowego święta niepodległości

Szanowni Państwo,

7 listopada 2015r.

na strzelnicy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach odbyły się zawody sportowo-obronne o puchar

Wojewody Świętokrzyskiego z okazji ?Narodowego Święta Niepodległości?.

W zawodach brali udział członkowie:
– kół nr 2, 8 i 10 Związku Żołnierzy WP w Kielcach
– Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
– Związku Strzeleckiego Kielce
– Świętokrzyskiej Grupy Wojewódzkiej Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji IPA
– ?Stowarzyszenia Orląt Armii Krajowej”
-ZDZ Kielce

Zawody zabezpieczali żołnierze pełniący zawodową służbę wojskową z Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych Kielce-Bukówka ppor. Bartłomiej Kamiński, sierż. Daniel Kot, st. szer. Cezary Glinka.

Komisję sędziowską reprezentowali koledzy ze Świętokrzyskiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w składzie:
– kol. mjr w st. spocz. Władysław Adach – przewodniczący
– kol. kpt. mar. rez. Sławomir Marszałek – sekretarz
– kol. ppor. Bartłomiej Kamiński – kierownik strzelania
– kol. ppłk w st. spocz. Gliwa Bogusław – członek komisji
– st. chor. szt. Kowalik Marian – członek komisji

Słowo wstępne – historię powstania „Narodowego Święta Niepodległości” wygłosił kolega mjr w st. spocz. Mirosław Wdowczyk. Nagrody rzeczowe ufundował Prezes Świętokrzyskiej Grupy Wojewódzkiej IPA, Pan Robert Literacki. Uczestnicy konkursu strzelali z pistoletu VIST kal. 9,6 mm do tarczy sportowej na odległość 15m, w pozycji stojącej indywidualnie i drużynowo. Każdy z zawodników miał do oddania 8 strzałów, w tym 3 próbne i 5 ocenianych. W trakcie strzelania, uczestnicy mieli szkolenie z udzielania pierwszej pomocy, które prowadził kol. ppłk Bogusław Gliwa.
Strzelanie trwało około 3 godzin. Po podliczeniu wyników i wypisaniu dyplomów przystąpiono do odczytania wyników. Oto one.

Klasyfikacja indywidualna:
1. I miejsce: Sularz Marcin ? 49 pkt ? Świętokrzyska Grupa Wojewódzka IPA
2. II miejsce: Brożyna Jerzy ? 48 pkt ? Koło Nr8 ZŻWP Ostrowiec
3. III miejsce: Chatys Dariusz ? 46 pkt ? KWP Kielce
4. IV miejsce: Mroczek Michał ? 45 pkt ? Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej
5. V miejsce: Kołkiewicz Oskar ? 45 pkt ? KWP Kielce
6. VI miejsce: Paweł Brambert ? 35 pkt ? Związek Strzelecki Kielce

Klasyfikacja zespołowa:
1. I miejsce: KWP Kielce ? 130 pkt w składzie: Chatys Dariusz, Krześ Piotr, Kołkiewicz Oskar
2. II miejsce: Światowy Związek Żołnierzy AK ? 122 pkt w składzie: Ziółkowski Henryk, Szwach Maciej, Mroczek Michał
3. III miejsce: Koło Nr8 ZŻWP Ostrowiec ? 118 pkt w składzie: Rogala Bogusław, Brożyna Jerzy, Lewandowski Wacław
4. IV miejsce: ?Stowarzyszenie Orlęta AK?? 107 pkt w składzie: Lewański Andrzej, Szymoniak Jakub, Grądzki Wojciech
5. V miejsce: Świętokrzyska Grupa Wojewódzka Policji IPA Region Kielce-Centrum ? 96 pkt ? w składzie: Karpiński Radosław, Sularz Marcin, Karyś Andrzej.
6. VI miejsce: Związek Strzelecki Kielce, drużyna nr 1 ? 93 pkt ? w składzie: Garbacz Jacek, Rębosz Dawid, Syncerz Sebastian.

Prezydium Zarządu Wojewódzkiego Świętokrzyskiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Kielcach składa na ręce Dowódcy Garnizonu Kielce, serdeczne podziękowanie za pomoc w zorganizowaniu zawodów oraz Prezesowi Świętokrzyskiej Grupy Wojewódzkiej IPA, Panu Robertowi Literackiemu za ufundowanie specjalnych nagród rzeczowych.

DSCF4362 (640x480) DSCF4365 (640x480) DSCF4280 (640x480) DSCF4354 (640x480) DSCF4357 (640x480) DSCF4341 (640x480)

Autor zdjęć: Ryszard Walczak

Z poważaniem

Sławomir Marszałek

ku pamięci dla niepodległości

840 zawodników wystartowało 8 listopada 2015 roku w VIII Biegu Niepodległości w Kielcach. Uczestnicy biegu głównego zmierzyli się z dystansem 10 kilometrów wyznaczonym po ulicznej,  w pełni zabezpieczonej przez służby trasie. Na starcie w parku miejskim im. Stanisława Staszica stawili się również przedstawiciele ŚGW IPA Regionu Kielce: Sławomir Sędybył, Paweł Dziopa, Jacek Wiatrowski, Wiesław Pióro i Grzegorz Solarz. Rywalizację rozpoczęto punktualnie o godzinie 11.11. Nieco wcześniej wszyscy chętni mogli sprawdzić się w krótszym biegu na symbolicznej trasie 1918 metrów.

Zwycięzcom zawodów pamiątkowe statuetki oraz nagrody wręczył wicewojewoda Paweł Olszak wraz z szefem Biura Wojewody Bartoszem Cmochem. Na mecie, która usytuowana była na ul. Zamkowej wszyscy uczestnicy otrzymali także pamiątkowe medale. VIII Bieg Niepodległościowy był imprezą towarzyszącą tegorocznym obchodom Narodowego Święta Niepodległości i miał na celu propagowanie postaw patriotycznych wśród społeczności lokalnej oraz upamiętnienie rocznicy odzyskania niepodległości.

Organizatorami imprezy sportowej byli Wojewoda Świętokrzyski, Kielecki Ochotniczy Szwadron Kawalerii im. 13. Pułku Ułanów Wileńskich oraz grupa KieleckiBiegacz.pl.

DSCF4697 DSCF4596 DSCF4608                                                       DSCF4605
Tekst: Katarzyna Czesna

Zdjęcia Wiesław Pióro

Albania ,,,

A L B A N I A?.

Kraina orłów, kraj ludzi mówiących otwarcie to nazwy, których używają Albańczycy, mówiąc o swojej pięknej ojczyźnie.

Albania (nazwa albańska Shqiperia, pochodzi od słowa shqipo, mówić otwarcie, krotko, jasno).

W Albanii kreatywność i aktywność mieszkańców rozwinięta jest do niewyobrażalnych rozmiarów. Prawdziwy Albańczyk zrobi coś z niczego i nie ważne czy chodzi tu o budowę domu, przydomowego interesu czy… powiększenie rodziny. Głównym problemem Albanii, poza sytuacją finansową kraju, są śmieci. Rzeczą najnaturalniejszą dla Albańczyka jest rzucanie śmieci pod swe nogi. Obojętnie czy to w domu, na ulicy czy we własnym sklepie. Zauważyliśmy bowiem, że wiatr ściśle współpracuje z nimi w tej kwestii i rozwiewa śmieci w różnych kierunkach tak, aby wszędzie było ich po równo.

Albania, to przepiękny kraj z dostępem do Morza Adriatyckiego na zachodzie i Morza Jońskiego na południu, który kusi nie tylko fantastycznymi krajobrazami, ale i niskimi cenami wciąż jest niedoceniany przez polskich turystów. A szkoda, bo warto go odwiedzić z wielu powodów. Wielbiciele plaż znajdą tu wymarzone miejsca do opalania, amatorzy wędrówek będą mogli nacieszyć się Górami Północnoalbańskimi, a osoby zainteresowane historią znajdą całą masę zabytków. Na tych, których interesują relikty nieodległej przeszłości czekają bunkry, których w Albanii są dosłownie setki tysięcy. Jak na kraj wielkości województwa wielkopolskiego to imponująca liczba. Całe szczęście, że mieszkańcy Albanii mają kilka pomysłów na to, co zrobić z tą szpecącą krajobraz pamiątką po zimnej wojnie.

Legendę o zamurowanej żywcem kobiecie zna każdy kto tak jak my przyjechał do Albanii od strony Czarnogóry i miał okazję zwiedzić Shkoder. Twierdza Rozafy jest budowlą antyczną pamiętającą czasy illyryjskie. Jej najstarsze ślady archeolodzy datują na 350r przed naszą erą. Twierdza leży nad rzeką Buną. Wszystko zaczęło się od mgły, która na 3 dni i 3 noce spowiła rzekę i wzniesienie- górę Valdanuz na której 3 bracia budowali Zamek. Nie było to łatwe, gdyż to co zostałozbudowane za dnia nocą obracało się w ruiny. Budowla nigdy by nie powstała. Kiedy mgła opadła zjawił się staruszek, który pozdrowił braci życząc im sukcesu w budowaniu zamku. Bracia opowiedzieli mu o swojej pracy i problemie z ukończeniem zamku. Zapytali go czy wie co trzeba zrobić, by budowa zamku została zakończona z sukcesem. Staruszek powiedział, że zdradzi im tajemnicę ,bo wie co muszą zrobić, ale żaden z nich o tym co usłyszą nie może powiedzieć nic nikomu. Potem wyjawił im sekret: ta z żon która jutro rano przyniesie im śniadanie na plac budowy zamku musi zostać zamurowana żywcem w twierdzy i tym sposobem zapewni braciom szczęśliwe ukończenie pracy a samemu zamkowi, że przetrwa wieki. Najstarszy i średni brat zdradzili tajemnicę swoim żonom ,by uratować je przez zamurowaniem. Tylko najmłodszy brat dotrzymał słowa i nie powiedział nic swojej żonie. Na drugi dzień matka braci zawołała żonę najstarszego i poprosiła ją by ta zaniosłam im jedzenie. Synowa odmówiła tłumacząc się chorobą. Wtedy matka poprosiła żonę średniego syna, ale ta powiedziała, że wybiera się do swoich rodziców. Wtedy matka poprosiła ostatnią synową-żonę najmłodszego syna, by ta zaniosła jedzenie i wodę braciom. Najmłodsza powiedziała, że ma małe dziecko i nie chce go zostawić samego, bo obawia się, że będzie za nią płakać. Wtedy jej szwagierki powiedziały: nie martw się, idź śmiało, my się zajmiemy twoim synkiem i nie będzie płakać. Więc Rozafa- żona najmłodszego syna, pocałowała synka i poszła zanieść jedzenie i wodę braciom. Kiedy wspięła się na górę i zobaczył ją jej mąż z rozpaczy rzucił swój topór w dolinę i zaczął przeklinać skały i mury twierdzy. Zdziwiona Rozafa zapytała go dlaczego się tak zachowuje. Wtedy nadeszli pozostali bracia i oznajmili jej: urodziłaś się pod pechową gwiazdą szwagierko- musimy cię teraz zamurować w zamku. Rozafa nie protestowała, zgodziła się poświęcić swe życie dla pomyślnego ukończenia budowli, poprosiła tylko by zamurowali ją w taki sposób by mogła widzieć prawym okiem, mieć na wierzchu prawą pierś, prawą rękę i prawą nogę. Uzasadniła to tak: Mam małego synka, kiedy on zapłacze uspokoję go patrząc na niego mym okiem, przytrzymam prawym ramieniem i ukołyszę na prawym udzie i nakarmię go, jak się uspokoi, prawą piersią. Potem niech moje ciało zamieni się w skałę i sprawi by zamek stał się wspaniałą twierdzą a mój syn wyrósł na wielkiego bohatera-władcę świata. Po czym Rozafa została zamurowana wedle swoich wskazówek w fundamentach twierdzy nazwanej następnie jej imieniem. Bracia ukończyli już bez problemów budowę i po dziś dzień można sobie zwiedzać twierdzę na górze Valdanuz. Nawet teraz kamienie spadające z jej zboczy są wilgotne od łez zamurowanej matki płaczącej za swym małym synkiem.

Morał: Dziewczyny nie wychodźcie za budowlańców

Fascynujący kraj pełen kontrastów, owiany nutką tajemnicy. Śródziemnomorski klimat i gościnni mieszkańcy. Wspaniałe zabytki, góry, plaże, jeziora, dziewicza przyroda i piękne krajobrazy. Doskonała kuchnia.

Polecam.

Paweł Łukaszewski

Zdjęcia: Paweł Łukaszewski

20150915_115610 20150915_115735 20150915_120710 20150915_140124 20150915_140159 20150915_163319 20150915_183914                                                       albania10